
Niedzielny Klasyk Październik 2024
Tyski Ruch Klasyków: Cześć Łukasz, o jakim samochodzie dzisiaj będziemy rozmawiać?
Łukasz Ząbek: Siema! No jak to o jakim? O moim czerwonym Cinquecento!
Tyski Ruch Klasyków: Jakie to uczucie wygrać tytuł najlepszego samochodu na zlocie?
Łukasz Ząbek: To niesamowite uczucie! Cieszy mnie, że są ludzie, którzy docenili moją prace. Spędziłem sporo godzin, doprowadzając Cinquecento do takiego stanu, w jakim jest dziś.
Tyski Ruch Klasyków: Co wyróżnia Twój samochód na tle innych uczestników zlotu?
Łukasz Ząbek: Myślę, że przede wszystkim kolor i stan. Niewiele Cinquecento jest zachowanych w takiej kondycji, jak moje.
Tyski Ruch Klasyków: Jak długo pracowałeś nad przygotowaniem swojego pojazdu do konkursu?
Łukasz Ząbek: Cinquecento kupiłem od pierwszej właścicielki, pani Ewy. Prace polegały na gruntownym wyczyszczeniu wnętrza, umyciu silnika i wypolerowaniu lakieru. Nie liczyłem godzin, bo to czysta przyjemność! Chciałbym podziękować mojej Justynie i córce Nikoli za wyrozumiałość oraz znajomym, którzy pomagali mi przy różnych okazjach.
Tyski Ruch Klasyków: Czy wprowadziłeś jakieś specjalne modyfikacje, które pomogły Ci zdobyć uznanie publiczności?
Łukasz Ząbek: Nie wprowadzałem żadnych poważnych modyfikacji. Jedyną „zmianą” były belki bagażnika z dokręconym koszem dachowym od Malucha, na którym wożę starą walizkę po dziadku. Miałem ją wyrzucić, ale pomyślałem, że kiedyś będzie pasować do mojego wymarzonego Malucha. No i Maluch już się remontuje w garażu!
Tyski Ruch Klasyków: Co najbardziej cenią w Twoim samochodzie ludzie, którzy na niego głosowali?
Łukasz Ząbek: To dobre pytanie! Trzeba by ich zapytać. Wydaje mi się, że docenili jego stan i historię.
Tyski Ruch Klasyków: Czy brałeś udział w innych zlotach i konkursach?
Łukasz Ząbek: Tak! Staram się uczestniczyć w lokalnych zlotach i objazdówkach, kiedy tylko pozwala mi na to czas.
Tyski Ruch Klasyków: Skąd wzięła się Twoja pasja do samochodów?
Łukasz Ząbek: Pasję zaszczepił we mnie tata. Od dziecka zbierałem resoraki i modele Burago. Na tylnej półce mojego Cinquecento mam jeden z nich! Tata miał Malucha i brał mnie na kolana, kiedy nim jeździł. Pamiętam też, jak dostałem pierwszą motorynkę Romet Pony i mogłem na niej jeździć cały dzień! Potem przyszedł czas na mojego pierwszego Malucha i pierwsze próby tuningu. Właśnie dlatego uwielbiam zloty – można powspominać te dobre czasy!
Tyski Ruch Klasyków: Jakie wyzwania napotkałeś podczas pracy nad tym samochodem?
Łukasz Ząbek: Największym wyzwaniem było przywrócenie mu blasku, jaki miał, gdy wyjechał z fabryki w 1996 roku.
Tyski Ruch Klasyków: Czy planujesz kolejne zmiany lub ulepszenia w swoim samochodzie?
Łukasz Ząbek: W Cinquecento nie planuję żadnych zmian. Ale przy Maluchu będzie się działo! 😉
Tyski Ruch Klasyków: Masz jakąś radę dla innych uczestników zlotów, którzy marzą o zdobyciu takiego tytułu?
Łukasz Ząbek: Róbcie swoje! Nie ma znaczenia, jaki macie samochód. Ważne, że jest utrzymany w jak najlepszym stanie. Niezależnie, czy to oryginał, czy przeróbka – każdy samochód może być czymś wyjątkowym. Najważniejsze, że motoryzacja łączy ludzi!
Tyski Ruch Klasyków: Dziękujemy bardzo za rozmowę! Do zobaczenia na kolejnych zlotach.
Łukasz Ząbek: Dziękuję! Do zobaczenia na zlotach!
.
Autor: Magdalena Kotas
Foto: Łukasz Ząbek / Tyski Ruch Klasyków